O autorze
Jestem blogerem, dziennikarzem, twórcą web video oraz bloga JackGraal.com.

Od 2010 roku piszę teksty o mediach i kulturze popularnej. Pochłaniam wszystko, co związane z elektroniczną rozrywką – bierną i aktywną. Zajmuję się nie tylko komentowaniem i recenzowaniem gier, filmów, czy sprzętu, ale dzielę się również opiniami na tematy bardziej rozległe, wychodzące poza ekran telewizora.

BLOG
http://JackGraal.com

FACEBOOK
http://facebook.com/JackGraal.com

TWITTER
http://twitter.com/JackGraal

INSTAGRAM
http://instagram.com/JackGraal

KONTAKT
jackgranatowski@gmail.com

„Better Call Saul”. Spin-off, który robi to dobrze (pierwsze wrażenia)

Fot. Materiały promocyjne
Saul Goodman (Bob Odenkirk) powraca w spin-offie Breaking Bad, a w wraz z nim część obsady i najważniejsi twórcy. Czy ten niekonwencjonalny serial dramatyczno-kryminalno-prawniczy z nutką komedii powtórzy sukces pierwowzoru? Być może. W końcu Saul był bez wątpienia jedną z najbardziej lubianych postaci u boku Waltera White’a.

Pilot Better Call Saul rozpoczyna się od czarno-białej sceny dziejącej się w teraźniejszości - główny bohater mieszka w Omaha w stanie Nebrasce i pracuje w ciastkarni Cinnabon. Taki stan rzeczy sam zresztą “przewidział” w przedostatnim odcinku Breaking Bad w formie żartu. Jak widać nie były to losowe słowa rzucone na wiatr.

Większość akcji serialu ma miejsce w mieście Albuquerque w stanie Nowy Meksyk na 6 lat przed wydarzeniami z Breaking Bad. Saul Goodman używa jeszcze swojego prawdziwego nazwiska - James McGill - i próbuje sił jako adwokat. Nie jest jednak kolorowo. Co rusz zaczynają wychodzić jakieś problemy osobiste i zawodowe, a jeżeli w końcu zdoła się z nimi uporać, na stare problemy pada nowe światło. Wyłania się obraz człowieka, który chce przetrwać, ale też coś w życiu osiągnąć. Człowieka, który każdego dnia próbuje spełnić swoje marzenie.


O ile pilot rozkręca się dość powoli i niezbyt agresywnie, to oglądając odcinek drugi czuć ten specyficzny posmak Breaking Bad. Przepyszny posmak. Rozkręca się akcja, rozkręca się dramat i coś czuję, że wszystko rozkręca się już na dobre. Powracają tacy bohaterowie jak Mike Ehrmantraut czy Tuco Salamanca. Ten pierwszy na razie pojawia się jako zwykły, szary pracownik parkingu - natomiast Tuco… to Tuco. Poza tym poznajemy starszego brata głównego bohatera - Chucka McGilla - cierpiącego na chorobę umysłową.

Chcesz więcej? Zajrzyj na mojego bloga JackGraal.com

Osoby, które z jakiegoś powodu chcą obejrzeć Better Call Saul bez znajomości pierwowzoru, nie powinny mieć problemu ze zrozumieniem fabuły. Nie mniej jednak polecam najpierw seans Breaking Bad, ponieważ (a) odwołania i znajome twarze zawsze wywołują uśmiech na twarzy,
(b) dzięki temu wiemy jakim człowiekiem ostatecznie stanie się główny bohater, (c) to po prostu świetny serial. O Better Call Saul jeszcze nie mogę tak powiedzieć - poczekajmy na kolejne odcinki. Warto przy okazji wspomnieć, że stacja AMC zamówiła już drugi sezon liczący tym razem nie dziesięć, a trzynaście epizodów.
Trwa ładowanie komentarzy...